Umów się na bezpłatną konsultację

Twoje dane przetwarzamy zgodnie z naszą polityką prywatności.

Rynek najmu dojrzewa i coraz mniej przypomina „proste” wynajęcie mieszkania za stawkę z ogłoszenia. Właściciele i zarządcy portfeli nieruchomości mierzą się dziś z większą zmiennością popytu, rosnącą konkurencją, sezonowością, presją kosztową oraz oczekiwaniami najemców, którzy porównują oferty szybciej i dokładniej niż kiedykolwiek. W takiej rzeczywistości decyzje cenowe podejmowane „na oko” zaczynają realnie kosztować: zbyt wysoka stawka wydłuża pustostan, zbyt niska zabiera marżę na wiele miesięcy. Revenue management wraca więc na salony, bo daje metody i narzędzia do ciągłego balansowania między ceną, czasem wynajęcia i stabilnością przychodu - w oparciu o dane, a nie intuicję.

Do tego dochodzi postępująca profesjonalizacja branży: rozwój PRS, najmu instytucjonalnego, aparthoteli oraz firm zarządzających wieloma lokalami. Skala sprawia, że nawet drobna poprawa w efektywności wynajmu przekłada się na duże pieniądze w całym portfelu. Revenue management pomaga uporządkować procesy: segmentować klientów, definiować cele (np. minimalizacja pustostanów vs. maksymalizacja stawki), prognozować popyt i planować działania marketingowe. Krótko mówiąc - to odpowiedź na rynek, w którym wygrywa nie ten, kto ma „najlepszą nieruchomość”, tylko ten, kto najszybciej i najtrafniej dopasowuje ofertę do realnego popytu.

 

Korzenie w hotelarstwie

Revenue management narodził się w branżach, gdzie „produkt” jest ograniczony w czasie i liczbie: pokój hotelowy, miejsce w samolocie czy bilet na wydarzenie. Jeśli dana noc minie bez sprzedaży pokoju, przychód przepada bezpowrotnie - i właśnie to wymusiło precyzyjne podejście do cen i dostępności. Hotele od lat uczą się, jak sprzedawać tę samą „jednostkę” (pokój) różnym klientom, po różnych cenach, w zależności od terminu, popytu, kanału sprzedaży i zachowań zakupowych. Stąd wzięły się fundamenty: prognozowanie obłożenia, segmentacja gości, zarządzanie dostępnością oraz dynamiczne ceny, które zmieniają się wraz z sytuacją rynkową.

To doświadczenie okazało się zaskakująco bliskie nieruchomościom - szczególnie tam, gdzie liczy się obłożenie i rotacja: najem krótkoterminowy, aparthotele, akademiki, co-living, a coraz częściej także portfele mieszkań na wynajem długoterminowy. Różnica jest taka, że w najmie długoterminowym decyzja cenowa „wiąże” na miesiące, a nawet lata, więc błędy bywają droższe i mniej odwracalne. Mimo to hotelowe podejście daje świetny punkt startu: uczy myślenia o przychodzie jako o wyniku kilku dźwigni naraz - ceny, czasu pustostanu, jakości leadów, warunków umowy i prawdopodobieństwa przedłużenia. Dzięki temu revenue management w nieruchomościach nie jest kopią hotelarstwa, tylko jego mądrą adaptacją do innej dynamiki rynku.

 

Czy szukasz wykonawcy projektów IT ?
logo

Najważniejsze pojęcia: ADR, RevPAR, obłożenie

W hotelarstwie revenue management opiera się na kilku wskaźnikach, które porządkują myślenie o tym, czy „sprzedajemy dobrze” - nie tylko drogo, ale też efektywnie. ADR (Average Daily Rate) to średnia cena sprzedanego pokoju za dobę, czyli uproszczona odpowiedź na pytanie: „za ile realnie sprzedajemy?”. Obłożenie (Occupancy) pokazuje, jaki procent dostępnych pokoi jest zajęty w danym okresie - czyli „ile mamy niewykorzystanej pojemności?”. Z kolei RevPAR (Revenue per Available Room) łączy oba światy, bo liczy przychód na dostępny pokój (nie tylko sprzedany), dzięki czemu szybko widać, czy wysokie ceny nie zabijają sprzedaży albo czy pełne obłożenie nie jest okupione zbyt niską stawką. W nieruchomościach da się te pojęcia przełożyć na język najmu: „ADR” to w praktyce średnia efektywna stawka (czynsz po rabatach i zachętach), „obłożenie” to poziom wynajęcia lokali, a „RevPAR” ma swój odpowiednik jako przychód na dostępny lokal w danym okresie, uwzględniający pustostany i czas wynajęcia.

hotel system, Revenue Management System

Hotel vs. najem długoterminowy: kluczowe różnice

  • Horyzont decyzji cenowej: w hotelu cena działa „na dobę” i można ją korygować niemal codziennie; w najmie długoterminowym stawka wiąże na miesiące, więc błędna wycena boli dłużej.
  • Pustostan ma inną dynamikę: w hotelu pusty pokój to strata „na dziś”; w najmie pustostan to nie tylko utracony czynsz, ale też koszt czasu (time-to-lease), marketingu, prowizji i często utrzymania lokalu.
  • Zmienność popytu: hotele mocno odczuwają sezonowość, wydarzenia i „weekend vs. weekday”; w najmie długoterminowym sezonowość też istnieje, ale jest zwykle łagodniejsza i zależna od lokalizacji, akademickiego kalendarza czy sytuacji makro.
  • Segmentacja klienta: hotel sprzedaje do wielu segmentów (biznes, turystyka, grupy, OTA) jednocześnie; w najmie segmenty są inne (student, rodzina, relokacja, ekspat), a proces decyzyjny jest dłuższy i bardziej „sprawdzający”.
  • Kanały sprzedaży: hotel ma miks kanałów z natychmiastową rezerwacją; najem opiera się na leadach, oględzinach, weryfikacji i negocjacjach, więc „lejek” ma więcej etapów do optymalizacji.
  • Ryzyko regulacyjne i wizerunkowe: w najmie długoterminowym dynamiczne zmiany cen są bardziej wrażliwe społecznie i prawnie; trzeba dbać o spójność polityki cenowej i transparentność, bo najemcy porównują się między sobą.
  • Retencja ma większą wagę: hotel często zakłada jednorazowy pobyt; w najmie kluczowe są przedłużenia umów, jakość obsługi i koszt wymiany najemcy (turnover).

 

RMS w nieruchomościach: jak działa system i jakie dane są potrzebne

Revenue Management System w nieruchomościach to w praktyce silnik decyzyjny, który pomaga ustalać stawki i warunki najmu tak, aby maksymalizować przychód portfela przy akceptowalnym poziomie pustostanów i rotacji. System zbiera dane z różnych źródeł, porządkuje je i podpowiada rekomendacje cenowe: od stawki startowej dla nowego ogłoszenia, przez tempo i poziom obniżek/podwyżek, aż po zasady rabatów czy zachęt (np. 0 zł za pierwszy miesiąc, darmowe miejsce parkingowe). W bardziej dojrzałych wdrożeniach RMS działa jak autopilot z ograniczeniami: wyznaczasz widełki, priorytety (np. szybkie wynajęcie vs. maksymalna stawka) i reguły zgodności z polityką firmy, a system optymalizuje w ich ramach.

Żeby to miało sens, potrzebne są dane z trzech obszarów. Po pierwsze dane wewnętrzne: historia wynajęć (stawka, data wystawienia, data podpisania, długość pustostanu), rabaty i zachęty, odsetek rezerwacji/umów, przedłużenia i wypowiedzenia, koszty rotacji oraz cechy lokalu (metraż, standard, piętro, balkon, parking, zwierzęta, umeblowanie). Po drugie dane rynkowe: stawki i dostępność konkurencji, tempo znikania ofert, sezonowość w danej lokalizacji, wydarzenia wpływające na popyt, a czasem też dane makro (stopy procentowe, migracje, rynek pracy). Po trzecie dane o popycie „tu i teraz”: liczba leadów, jakość zapytań, kliknięcia, oględziny, czas odpowiedzi, odsetek odrzuceń na weryfikacji. Im lepiej dane są spójne i „czyste”, tym mniej RMS zgaduje, a bardziej przewiduje - i tym szybciej widać realny efekt w przychodach.

Revenue Management System

Prognozowanie popytu i „price elasticity” w praktyce właściciela/zarządcy

Prognozowanie popytu w najmie to nie wróżenie z fusów, tylko ocena prawdopodobieństwa: jak szybko wynajmie się dany lokal przy danej cenie i warunkach. RMS patrzy na sygnały z rynku i z Twoich wyników historycznych, a potem buduje scenariusze: jeśli podniesiesz cenę o X, średni czas wynajęcia może wydłużyć się o Y; jeśli obniżysz o X, rośnie szansa na podpisanie umowy w ciągu tygodnia. Właśnie tu pojawia się price elasticity (elastyczność cenowa), czyli wrażliwość popytu na zmianę ceny. Dla jednych lokali (np. unikatowych w świetnej lokalizacji) elastyczność jest niska - niewielkie podwyżki nie zabijają popytu. Dla innych (typowe mieszkania w silnie konkurencyjnej okolicy) elastyczność bywa wysoka - kilka procent różnicy może zdecydować, czy telefon dzwoni, czy nie.

W praktyce właściciel lub zarządca może to wykorzystać na kilka sposobów. Po pierwsze, zamiast „zgadywać” stawkę startową, ustala ją tak, by trafić w punkt maksymalnego przychodu uwzględniającego pustostan (czasem lepiej wynająć szybciej minimalnie taniej, niż czekać miesiąc na idealną stawkę). Po drugie, planuje kontrolowane korekty: jeśli po 3-5 dniach nie ma leadów, to sygnał, że cena/warunki są poza rynkiem; jeśli leadów jest dużo, ale nikt nie przechodzi do oględzin, problemem może być jakość oferty lub „tarcie” w procesie. Po trzecie, elastyczność pomaga w rozmowach o przedłużeniach: inny margines podwyżki ma lokal „zawsze schodzący”, a inny taki, który historycznie wymaga rabatów. Efekt końcowy jest prosty: decyzje cenowe stają się systematyczne, szybsze i mniej emocjonalne - a portfel zaczyna zarabiać nie dzięki jednorazowym podwyżkom, tylko dzięki lepszemu dopasowaniu ceny do realnego popytu.

 

Dedykowane rozwiązania RMS w nieruchomościach

Wraz ze wzrostem skali zarządzania najmem rośnie też liczba „wyjątków od reguły”: różne standardy lokali, polityki rabatowe, ograniczenia prawne, segmenty najemców, a nawet odmienne cele dla poszczególnych budynków (np. stabilność vs. maksymalizacja przychodu). W takim środowisku gotowe systemy RMS bywają świetnym startem, ale często kończą się kompromisami: nie uwzględniają specyficznych danych, mają ograniczoną integrację z Twoim CRM/PMS, nie wspierają nietypowych umów lub nie pozwalają wdrożyć firmowej polityki cenowej „tak jak trzeba”. Dedykowane rozwiązanie (custom RMS) daje wtedy przewagę, bo można je zbudować wokół realnych procesów firmy: od leadów i czasu reakcji, przez scoring najemców, po strategie odnowień i kontrolowane widełki cenowe dla różnych typów lokali.

Największa wartość custom RMS nie polega na bardziej zaawansowanej AI, tylko na dopasowaniu do biznesu i jakości danych. Dedykowany system potrafi łączyć informacje, których gotowe narzędzia zwykle nie widzą: koszty rotacji, realny koszt pustostanu, skuteczność poszczególnych kanałów, wpływ zachęt (np. rabat vs. darmowy parking) na czas wynajęcia czy prawdopodobieństwo przedłużenia umowy. Dzięki temu rekomendacje cenowe są nie tylko „rynkowe”, ale też zgodne z Twoją strategią: inne dla lokali, które mają szybko się wynająć, inne dla premium, a jeszcze inne dla lokali trudniejszych, gdzie kluczowe jest ograniczenie kosztów pustostanu. W praktyce dedykowany RMS ma sens wtedy, gdy masz odpowiednią skalę lub złożoność portfela i zależy Ci na tym, żeby system był narzędziem przewagi konkurencyjnej, a nie tylko kalkulatorem stawek.

Nasza oferta

Powiązane artykuły

Zobacz wszystkie artykuły powiązane z #business analysis