Sprzedaż części samochodowych online rządzi się zupełnie innymi prawami niż handel odzieżą, elektroniką czy kosmetykami. Klient nie szuka tu produktu, który mu się po prostu spodoba, tylko takiego, który będzie pasował idealnie do jego konkretnego samochodu, rocznika, typu silnika, a często także do konkretnej wersji wyposażenia. Pomyłka o jedną cyfrę w numerze katalogowym albo niedopatrzenie różnicy między silnikiem 1.6 TDI a 1.6 TDI CR potrafi skończyć się zwrotem, reklamacją i utratą zaufania. Asortyment w tej branży liczony jest w setkach tysięcy, a w przypadku większych sklepów nawet w milionach indeksów. Do tego dochodzą zamienniki, oryginały, części regenerowane, używane oraz akcesoria. Klasyczne metody zarządzania produktem w sklepie internetowym tutaj zawodzą, bo nie da się ręcznie opisać każdej pompy paliwa ani sparować jej z listą pasujących pojazdów. Branża motoryzacyjna wymaga więc innego podejścia do danych produktowych, a fundamentem tego podejścia w Europie stał się katalog TecDoc.

Warto też pamiętać, że klient sklepu z częściami to często osoba bardziej wymagająca niż przeciętny kupujący. Mechanicy, warsztaty, pasjonaci motoryzacji i serwisy flotowe doskonale wiedzą, czego szukają. Oczekują precyzyjnych danych technicznych, zdjęć rzeczywistego produktu, jasnej informacji o producencie oraz pewności, że zamówiony filtr olejowy faktycznie wkręci się w blok ich silnika. Sklep, który tych informacji nie dostarczy, przegrywa z konkurencją w kilka sekund.

 

Czym jest TecDoc i dlaczego stał się standardem w branży części zamiennych

TecDoc to elektroniczny katalog części zamiennych zarządzany przez firmę TecAlliance, działający na rynku od końca lat osiemdziesiątych. Skupia dane od ponad tysiąca producentów części, obejmując praktycznie wszystkie marki samochodów osobowych, dostawczych, ciężarowych, motocykli oraz coraz częściej także maszyn rolniczych i sprzętu budowlanego. Mówiąc prościej, jest to ujednolicona baza wiedzy o tym, jaka część pasuje do jakiego pojazdu, z jakimi numerami referencyjnymi i jakimi parametrami technicznymi. Jego siła wynika z trzech rzeczy. Po pierwsze, dane są uzupełniane i weryfikowane bezpośrednio przez producentów części, więc trafiają do katalogu w oryginalnej, sprawdzonej formie. Po drugie, struktura jest jednolita dla całego rynku europejskiego, co oznacza, że ten sam numer pojazdu oraz ten sam numer części będą działać tak samo w Polsce, w Niemczech i w Hiszpanii. Po trzecie, TecDoc zawiera nie tylko same indeksy, ale także zdjęcia, rysunki techniczne, atrybuty produktów, numery OE i zamienniki krzyżowe, co tworzy kompletny ekosystem informacji. Dla sklepu internetowego oznacza to ogromną przewagę startową. Zamiast budować własną bazę produktów od zera, można oprzeć ofertę na zweryfikowanych danych branżowych, dzięki czemu wyszukiwarka pojazdu, filtry kategorii i opisy produktów działają od pierwszego dnia w sposób przewidywalny dla klienta. Dlatego praktycznie każdy poważny gracz w europejskim e-commerce motoryzacyjnym, od ogromnych platforM, aż po mniejsze, niszowe sklepy specjalizujące się w konkretnych markach, korzysta właśnie z tej bazy.

 

Czy szukasz wykonawcy projektów IT ?
logo

Główne wyzwania sprzedaży części samochodowych online

Wejście w sprzedaż części online wygląda na papierze prosto, ale w praktyce ujawnia szereg problemów, które potrafią szybko sparaliżować nawet dobrze finansowany projekt. Warto je rozpoznać, zanim zacznie się budować sklep, ponieważ każdy z nich rzutuje na wybór technologii, dostawcy danych i modelu logistycznego.
Najczęstsze wyzwania, z jakimi mierzą się sprzedawcy części zamiennych w internecie, to między innymi:

  • precyzyjne dopasowanie części do konkretnej wersji pojazdu, łącznie z różnicami w obrębie tego samego modelu i rocznika,
  • ogromna liczba indeksów do skatalogowania, opisania i utrzymywania w aktualności,
  • zarządzanie zamiennikami oraz wskazywanie klientowi tańszych odpowiedników bez utraty marży,
  • wysoki odsetek zwrotów wynikających z błędów klienta przy doborze, a nie z wad produktu,
  • intensywna konkurencja cenowa, szczególnie ze strony platform marketplace oraz hurtowni sprzedających detalicznie,
  • konieczność integracji z wieloma dostawcami i magazynami zewnętrznymi w czasie rzeczywistym,
  • bardzo wysokie wymagania SEO, ponieważ klienci wpisują w Google jednocześnie nazwy modeli, kody silników i numery katalogowe,
  • obsługa klienta wymagająca wiedzy technicznej, bo zapytania dotyczą zwykle konkretnych usterek i diagnostyki.

 

Do tej listy dochodzi jeszcze jeden, często niedoceniany problem, czyli jakość zdjęć i opisów. Klient widzący generyczną grafikę z napisem „brak zdjęcia” traci zaufanie w ułamku sekundy i przechodzi do konkurencji. Dlatego oprócz katalogu TecDoc warto zadbać o własne fotografie produktowe albo o licencjonowane materiały od producentów. To samo dotyczy opisów. Sklepy, które ograniczają się do suchych parametrów, przegrywają z tymi, które dodają kontekst zastosowania, wskazówki montażowe i informacje o gwarancji.

mężczyzna szukający części, E-commerce dla motoryzacji

Struktura katalogu TecDoc. Numery OE, OEM, zamienniki i powiązania pojazd-część

Aby świadomie korzystać z TecDoc, trzeba zrozumieć, jak zorganizowane są jego dane, ponieważ właśnie ta struktura przekłada się później na działanie wyszukiwarki w sklepie, na filtry oraz na ścieżkę zakupową klienta. Katalog opiera się na trzech głównych warstwach, które są ze sobą logicznie powiązane.

Pierwsza warstwa to baza pojazdów. Każdy samochód jest opisany przez tak zwany K-Type, czyli unikalny identyfikator danej wersji modelu wraz z kodem silnika, rokiem produkcji, mocą, pojemnością, typem nadwozia oraz dodatkowymi parametrami technicznymi. To właśnie dzięki K-Type wyszukiwarka jest w stanie odróżnić Volkswagena Golfa V z silnikiem 1.9 TDI 105 KM od pozornie identycznego Golfa V 1.9 TDI 90 KM, mimo że dla laika to ten sam samochód.

Druga warstwa to baza części, opisana przez kody producentów oraz numery referencyjne. Tutaj pojawiają się trzy pojęcia, które warto rozumieć osobno. Numer OE, czyli Original Equipment, to oznaczenie używane przez producenta pojazdu i widnieje zwykle w dokumentacji warsztatowej. Numer OEM odnosi się do producenta części, który dostarcza produkt na pierwszy montaż do fabryki samochodów, najczęściej pod własnym indeksem. Numery zamienników natomiast łączą produkty różnych marek, które są ze sobą kompatybilne, dzięki czemu klient może wybrać tańszy odpowiednik tego, czego pierwotnie szukał.

Trzecia warstwa to powiązania, czyli tabele krzyżowe spinające pojazdy z częściami. To w nich zapisana jest informacja, że konkretny klocek hamulcowy pasuje do dwustu różnych wersji pojazdów, a inny tylko do jednej. Dla sklepu internetowego ta warstwa jest najważniejsza, ponieważ to ona pozwala uruchomić funkcję wyszukiwania części po pojeździe oraz odwrotnie, czyli sprawdzenie, do jakich aut pasuje dany produkt. Bez tych powiązań katalog byłby tylko listą indeksów bez praktycznej wartości handlowej.

Dodatkowo każda część w TecDoc opisana jest zestawem atrybutów technicznych, takich jak średnica, grubość, długość, liczba zębów, napięcie czy strona montażu. Atrybuty te są kluczowe dla budowy filtrów w sklepie, ponieważ pozwalają klientowi zawęzić listę wyników dokładnie do tej części, która spełnia jego potrzeby. Sklep, który wykorzystuje pełen zestaw atrybutów, działa zauważalnie szybciej i konwertuje lepiej niż taki, który prezentuje wyłącznie nazwę i cenę.

 

Jak uzyskać licencję TecDoc i jakie są warunki dostępu do danych

Dostęp do katalogu TecDoc nie jest darmowy ani otwarty, ponieważ baza zawiera dane chronione prawami autorskimi należącymi do TecAlliance oraz producentów części. Aby legalnie korzystać z tych informacji w sklepie internetowym, trzeba podpisać umowę licencyjną bezpośrednio z TecAlliance lub z jednym z autoryzowanych dystrybutorów danych w danym kraju. W Polsce takim partnerem bywa często sam TecAlliance Polska, ale również wybrane firmy integratorskie, które oferują dane w połączeniu z gotowymi rozwiązaniami technicznymi dla e-commerce.

Sam proces uzyskania licencji wygląda dość standardowo, choć wymaga cierpliwości. Najpierw należy złożyć formularz zgłoszeniowy, w którym opisuje się profil działalności, planowany sposób wykorzystania danych oraz kraje, na których obszarze sklep będzie sprzedawał części. Następnie TecAlliance weryfikuje firmę, ocenia jej wiarygodność oraz dopasowuje odpowiedni typ licencji. Dopiero po zaakceptowaniu warunków i podpisaniu umowy uruchamiany jest techniczny dostęp do danych, najczęściej w formie API, plików do pobrania albo połączenia z gotową platformą katalogową. Koszty licencji zależą od kilku czynników, między innymi od liczby krajów objętych sprzedażą, zakresu wykorzystywanych modułów, liczby użytkowników oraz tego, czy dane są wykorzystywane w sklepie B2C, B2B czy w obu modelach jednocześnie. Trzeba też pamiętać o ograniczeniach umownych, ponieważ TecAlliance jasno definiuje, w jaki sposób wolno prezentować dane, jak je przechowywać oraz w jakim zakresie można je przekazywać dalej.

E-commerce dla motoryzacji

Integracja katalogu TecDoc ze sklepem internetowym

Sama licencja to dopiero początek, ponieważ dane TecDoc trzeba jeszcze technicznie wpiąć w sklep internetowy w sposób, który nie zabije jego wydajności i pozwoli sprawnie zarządzać ofertą. W praktyce stosuje się kilka modeli integracji, a wybór zależy od skali sklepu, posiadanej technologii oraz budżetu na utrzymanie.

Najprostszym podejściem jest skorzystanie z gotowej platformy katalogowej oferowanej przez TecAlliance lub jego partnerów, takiej jak TecDoc Catalogue albo Web Service Catalog 4. Klient sklepu trafia wtedy do osadzonego okna katalogu, w którym wybiera swój pojazd i przegląda dopasowane do niego części. Rozwiązanie jest szybkie we wdrożeniu, ale ogranicza możliwości personalizacji interfejsu oraz SEO, dlatego sprawdza się głównie w mniejszych sklepach lub w sklepach B2B, w których estetyka jest mniej istotna niż precyzja danych.

Bardziej elastycznym wariantem jest integracja poprzez API. W tym modelu sklep wysyła zapytania do serwerów TecAlliance i otrzymuje konkretne dane w czasie rzeczywistym, na przykład listę pasujących części do wybranego pojazdu albo szczegóły konkretnego indeksu. Dzięki temu można w pełni zaprojektować własny interfejs, zachować spójność wizualną z resztą sklepu oraz dowolnie modyfikować ścieżkę zakupową. Wadą są wyższe wymagania techniczne, konieczność utrzymywania własnego zespołu deweloperskiego oraz ostrożne zarządzanie limitami zapytań, które zazwyczaj są ustalane w umowie.

Najpełniejszą kontrolę daje natomiast import pełnej bazy danych do własnej infrastruktury, czyli model offline. Sklep otrzymuje cykliczne paczki plików, zwykle co miesiąc, i wgrywa je do własnej bazy. Daje to nieograniczone możliwości optymalizacji SEO, błyskawiczne ładowanie kart produktów oraz pełną swobodę w prezentacji asortymentu. Wymaga jednak rozbudowanej infrastruktury, automatycznych procesów aktualizacji oraz odpowiednich kompetencji w zespole IT, dlatego ten wariant wybierają zwykle duzi gracze z ambicjami międzynarodowymi.

 

Wyszukiwarka części po VIN, numerze rejestracyjnym lub modelu pojazdu

Wyszukiwarka pojazdu to serce każdego sklepu motoryzacyjnego i jednocześnie najczęściej używana funkcja przez klientów. Sposób, w jaki została zaprojektowana, decyduje o tym, czy użytkownik szybko znajdzie to, czego szuka, czy też zrezygnuje po kilku frustrujących próbach. W praktyce stosuje się trzy główne metody wyszukiwania, które warto wdrożyć równolegle, ponieważ każda z nich odpowiada innemu typowi klienta.

Wyszukiwanie po modelu pojazdu polega na tym, że użytkownik wybiera kolejno markę, model, typ silnika, rocznik oraz wariant nadwozia. Metoda działa zawsze, ponieważ opiera się na strukturze katalogu TecDoc i jego identyfikatorach K-Type. Jej zaletą jest niezawodność oraz brak konieczności wprowadzania jakichkolwiek danych z dokumentów pojazdu. Wadą bywa długość ścieżki, ponieważ klient musi wykonać kilka kliknięć, a w przypadku popularnych modeli liczba wariantów silnikowych potrafi przytłaczać osobę, która nie zna technicznych szczegółów swojego auta. Wyszukiwanie po numerze VIN to metoda preferowana przez profesjonalistów i coraz bardziej popularna wśród klientów detalicznych. Klient wprowadza siedemnastoznakowy numer identyfikacyjny pojazdu, a system automatycznie rozpoznaje markę, model, rok produkcji, silnik oraz wyposażenie. Dzięki temu wynik jest precyzyjny i pozbawiony pomyłek wynikających z ręcznego wyboru parametrów. Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy VIN da się jednoznacznie rozkodować, a niektóre dostępy do baz VIN są dodatkowo płatne i licencjonowane osobno, niezależnie od umowy TecDoc.

Trzecia metoda to wyszukiwanie po numerze rejestracyjnym, popularne szczególnie w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Klient wpisuje tablicę rejestracyjną, a sklep odpytuje zewnętrzną bazę, która zwraca dane techniczne pojazdu, takie jak VIN, marka, model i silnik. To zdecydowanie najwygodniejszy sposób z perspektywy użytkownika, ponieważ wymaga tylko jednego pola, które każdy kierowca pamięta. Wadą jest dodatkowy koszt usługi rozpoznawania tablic oraz fakt, że nie wszystkie pojazdy zostaną prawidłowo zidentyfikowane, na przykład auta sprowadzone niedawno z zagranicy.
Dobrym standardem jest połączenie wszystkich trzech metod w jednym widżecie wyszukiwarki, w którym klient sam wybiera, czy chce wpisać VIN, tablicę rejestracyjną, czy też przeklikać się przez listy.

 

B2B vs B2C. Różnice w sprzedaży części online

Sklepy motoryzacyjne dzielą się zasadniczo na dwa modele biznesowe, które wbrew pozorom różnią się od siebie znacznie bardziej niż w innych branżach. Choć technicznie oba mogą bazować na tym samym katalogu TecDoc, to praktycznie wszystko inne, od polityki cenowej, przez UX, aż po obsługę klienta, działa według odmiennych zasad.

Sprzedaż B2C, czyli do klienta indywidualnego, koncentruje się na maksymalnej prostocie obsługi i estetyce sklepu. Klient detaliczny zwykle nie zna terminologii branżowej, nie wie, czym różni się tarcza wentylowana od pełnej, i potrzebuje wskazówek wizualnych, opisów w przystępnym języku oraz wyraźnych zdjęć. Liczy się szybka dostawa, prosty zwrot, dostępne metody płatności oraz przejrzysta polityka gwarancji. Marketing prowadzony jest głównie przez Google Ads, Google Shopping, SEO oraz porównywarki cen, a duża część decyzji zakupowych zapada pod wpływem opinii innych klientów.

Sprzedaż B2B, czyli do warsztatów, hurtowni i flot, wygląda zupełnie inaczej. Klient biznesowy zna swój asortyment, posługuje się numerami katalogowymi i nie potrzebuje rozbudowanych opisów produktów. Oczekuje za to indywidualnych warunków handlowych, rabatów uzależnionych od wolumenu, kredytu kupieckiego, szybkiego składania dużych zamówień przez import plików oraz integracji z własnym systemem warsztatowym lub ERP. Ważna staje się dostępność towaru w czasie rzeczywistym, ponieważ warsztat zamawiający część do auta klienta nie może czekać trzy dni na dostawę, jeśli obiecał wydanie pojazdu jeszcze tego samego dnia.

Różnice widać też w prezentacji cen. W B2C cena jest zwykle stała i widoczna od razu, podczas gdy w B2B każdy kontrahent ma własny cennik, a system musi obsługiwać wielopoziomową strukturę rabatów, grupy klientów oraz ceny negocjowane indywidualnie. Wiąże się to z koniecznością zbudowania bardziej zaawansowanego silnika cenowego, który potrafi na bieżąco kalkulować właściwą cenę dla zalogowanego użytkownika. W praktyce wiele platform łączy oba modele, oferując osobne ścieżki logowania, osobne widoki produktów oraz osobne polityki dostaw dla detalu i dla firm.

Nasza oferta

Powiązane artykuły

Zobacz wszystkie artykuły powiązane z #business analysis