Co to jest Draftbit? Budowanie aplikacji z agentami AI i edytorem wizualnym
Draftbit łączy agentów AI, edytor wizualny i edytor kodu, a pod spodem generuje aplikację w React Native i Expo. Oceniamy go obszar po obszarze: agenci, edytor, kod, backend, publikacja w sklepach i cennik, a na końcu podpowiadamy, kiedy ma sens, a kiedy lepiej od razu pisać kod.
Draftbit to działające w przeglądarce narzędzie do budowania aplikacji mobilnych i webowych, w którym pracę dzielą między siebie agenci AI, edytor wizualny i zwykły edytor kodu. Opisujesz aplikację, agent rozpisuje zadania i buduje pierwszą wersję, a potem poprawiasz ekrany myszką albo prosisz o kolejne zmiany w czacie. Pod spodem powstaje prawdziwy kod w React Native i Expo, z którego da się zbudować aplikację na iOS, Androida i do przeglądarki.
Twórcy deklarują ponad 200 tys. użytkowników, a w ciągu ostatniego roku narzędzie przeszło dużą przebudowę: z klasycznego kreatora wizualnego w środowisko, w którym kod piszą agenci Claude Code i Codex. Za tym idą pytania, które zadaje każdy właściciel firmy: czy taka aplikacja przejdzie weryfikację w sklepie, czyj jest kod i co się stanie, gdy projekt urośnie.
Co to jest Draftbit i jak zmienił się w ostatnim roku
Draftbit generuje aplikacje w React Native, frameworku od Meta, w którym jedną aplikację pisze się w JavaScript lub TypeScript dla iOS i Androida. Do tego dochodzi Expo, zestaw narzędzi i usług wokół React Native, który upraszcza budowanie, testowanie i publikację. Z jednej bazy kodu powstają wersje na telefony i do przeglądarki. Aplikacji na komputery stacjonarne Draftbit nie tworzy. Zmiany z ostatnich miesięcy dobrze widać w dzienniku aktualizacji. Pod koniec 2025 roku zespół przesunął akcent na edycję wizualną. W 2026 roku doszły kolejno integracje przez MCP, aplikacje webowe, Expo 54 jako domyślna wersja, własne klucze do modeli AI, backend na Supabase, import dowolnej aplikacji z GitHuba i, w październiku, codzienne kopie zapasowe kodu. Starsze projekty, nazywane dziś Draftbit Classic, można przenieść do nowego środowiska. Złożone aplikacje mogą jednak wymagać ręcznego sprzątania przed publikacją, bo przenoszą ze sobą stare zmienne, usługi i założenia dotyczące podpisywania aplikacji.
Agenci AI
Co robią agenci
Domyślnymi agentami są Claude Code od Anthropic i Codex od OpenAI, czyli te same narzędzia, z których korzystają programiści. W Draftbit opisujesz aplikację, agent tworzy listę zadań i buduje pierwszą wersję w chmurowym środowisku, a ty obserwujesz efekt w podglądzie. Kolejne zmiany zlecasz w osobnych wątkach, które przy wyższych planach mogą działać równolegle.
Agent może pracować na kredytach Draftbit albo na twoim własnym koncie. Od maja 2026 roku na każdym planie da się podłączyć własne klucze API do OpenAI, Anthropic i OpenRouter, a od czerwca także subskrypcję Claude lub ChatGPT. Firma, która już płaci za modele AI, nie musi płacić drugi raz.
Gdzie trzeba ich pilnować
Kod napisany przez AI wymaga przeglądu jak każdy inny. Veracode przetestował ponad 100 modeli językowych na 80 zadaniach programistycznych i w 45% przypadków wygenerowany kod zawierał podatności z listy OWASP Top 10, czyli najczęstszych błędów bezpieczeństwa aplikacji webowych. Sami programiści też podchodzą do tego ostrożnie. W ankiecie Stack Overflow z 2025 roku 84% respondentów korzystało z narzędzi AI albo planowało to robić, ale 46% nie ufało dokładności ich wyników, a 45% wskazało, że debugowanie kodu wygenerowanego przez AI zajmuje dużo czasu. Druga sprawa to limity. Na planach Free i Standard działa jeden agent naraz, na Pro pięć. Kredyty wygasają rok po zakupie, a plany płatne nie zawierają ich w abonamencie. Przy dłuższej pracy rachunek za AI bywa wyższy niż sam plan.
Edytor wizualny i podgląd na żywo
Co da się zrobić myszką
Draftbit pozwala przeciągać elementy, edytować je wizualnie i korzystać z gotowych bloków ekranów. W czerwcu 2026 roku doszła edycja motywu i typografii całej aplikacji w jednym miejscu. Zmiany od razu widać w podglądzie w przeglądarce. Do testów na prawdziwym telefonie służą natywne wersje podglądowe, a na planie Pro także symulatory iOS i Androida. Na start można sięgnąć po jeden z ponad 200 szablonów. To dobry sposób, żeby osoba bez doświadczenia w programowaniu szybko zobaczyła swój pomysł na ekranie telefonu, zanim zespół wyda pieniądze na projekt UX/UI.
Gdzie kończy się klikanie
Edytor wizualny służy do układu i wyglądu ekranów. Logika aplikacji, czyli to, co dzieje się po kliknięciu, powstaje w rozmowie z agentem albo w kodzie. Dodanie biblioteki z kodem natywnym, na przykład do obsługi Bluetootha, wymaga nowej wersji podglądowej. Dwie osoby edytujące jednocześnie ten sam ekran mogą wejść sobie w drogę, a sam edytor jest oficjalnie wspierany w przeglądarkach opartych na Chromium i w Firefoksie.
Aplikacja z Draftbit to projekt Expo w React Native, z kodem w TypeScript lub JavaScript. Wbudowany edytor kodu ma historię zmian w Git, porównywanie wersji i możliwość cofnięcia zmian. Od planu Standard kod można edytować i eksportować, a na planie Pro także wysyłać do GitHuba. Od października 2026 roku Draftbit potrafi też połączyć się z istniejącym repozytorium i robić codzienne kopie zapasowe kodu.
Działa to w obie strony. Do Draftbit da się zaimportować istniejącą aplikację JavaScript lub TypeScript. Pełne możliwości edytora dostają projekty Expo oraz aplikacje webowe oparte na Vite i Astro, a projekty w Next.js importują się z ograniczoną funkcjonalnością.
Na co uważać przy własności kodu
Na darmowym planie kod można oglądać, ale nie da się zapisać ręcznych zmian ani go wyeksportować. Aplikacji natywnych w Swift lub Kotlinie, projektów we Flutterze i innych spoza świata JavaScriptu nie da się zaimportować. Jeśli więc kiedyś okaże się, że aplikacja potrzebuje natywnych modułów, część pracy trzeba będzie wykonać poza Draftbit.
Repozytorium na koncie firmy od pierwszego dnia
Praktyczna rada: od pierwszego dnia trzymaj kod w repozytorium na koncie firmy, nie na prywatnym koncie osoby, która zaczęła projekt. Gdy przejmujemy cudzą aplikację, zaczynamy od przeglądu kodu, zależności i stanu kont w sklepach, a po zakończeniu prac przekazujemy repozytorium razem z dokumentacją.
Backend i integracje
Z czym łączy się aplikacja
Backend to część aplikacji działająca na serwerze: baza danych, logowanie użytkowników, logika, której nie powinno się trzymać w telefonie. Draftbit od czerwca 2026 roku obsługuje backend na Supabase, czyli usłudze z bazą danych, logowaniem użytkowników i przechowywaniem plików. Wrześniowa aktualizacja dodała własne backendy API na bazie Hono i bazy Cloudflare D1, a aplikacja może korzystać z dowolnego API, czyli interfejsu wymiany danych z innym systemem.
Agent korzysta z integracji przez MCP, protokół łączący modele AI z zewnętrznymi narzędziami. Na liście są m.in. Stripe do płatności i Cloudflare, a na planie Pro można podłączyć własne serwery MCP.
Czego integracje nie załatwią
Połączenia MCP i REST w kreatorze działają tylko w trakcie rozmowy z agentem. Pomagają mu budować aplikację, ale nie zastępują backendu, z którym gotowa aplikacja łączy się u użytkowników. Integracje z Firebase i Figmą mają w dokumentacji status "wkrótce".
Klucze do API zostają na serwerze
Jedna zasada bezpieczeństwa ma tu szczególne znaczenie. Wszystko, co trafia do paczki aplikacji, może odczytać każdy, kto ją pobierze. Klucze do płatności, bazy danych czy zewnętrznych usług muszą zostać na serwerze, a Draftbit rozdziela wartości przeznaczone tylko do budowania i serwera od tych, które wolno umieścić w aplikacji. Przed publikacją aplikacji, która przetwarza dane klientów, warto zrobić audyt bezpieczeństwa.
Publikacja w App Store i Google Play
Jak wygląda publikacja
Od planu Standard Draftbit publikuje aplikację jednym kliknięciem w App Store dla iOS, w Google Play dla Androida i w przeglądarce, także pod własną domeną jako PWA, czyli aplikację webową, którą można dodać do ekranu telefonu. Na planie Pro dochodzą wersje testowe i pomoc przy zgłoszeniu do App Store. Wersję ze środowiska testowego można opublikować, zanim zmiany trafią do wszystkich użytkowników.
Czego Draftbit nie zrobi za ciebie
Publikacja jednym kliknięciem wymaga kompletu danych uwierzytelniających do kont deweloperskich. Bez nich zostaje eksport kodu i ręczna publikacja. O przyjęciu aplikacji, zasadach i terminach decydują Apple i Google, nie Draftbit.
Konta deweloperskie zakładamy na firmę klienta, nie na osobę prywatną, i tę samą zasadę warto przyjąć przy Draftbit. Powiadomienia push wymagają dodatkowo konta Expo, certyfikatów Apple lub projektu Firebase i jednorazowej konfiguracji w terminalu, więc "jedno kliknięcie" dotyczy publikacji, a nie całej konfiguracji.
Cennik i koszty, których nie widać w tabeli
Ile kosztują plany
Na stronie cennika Draftbit są cztery plany. Plan Free nic nie kosztuje i daje 3 projekty, 5 tys. jednorazowych kredytów i publikację webową w domenie Draftbit. Standard kosztuje 12 dolarów miesięcznie i dodaje edycję oraz eksport kodu, publikację w sklepach i własne domeny. Pro za 24 dolary miesięcznie to do pięciu agentów naraz, własne serwery MCP, eksport do GitHuba, symulatory i priorytetowe wsparcie. Enterprise jest wyceniany indywidualnie, z logowaniem SSO. Przy płatności rocznej ceny są niższe o 20%, a dodatkowe miejsca dla współpracowników kosztują 8 lub 16 dolarów miesięcznie.
Co dochodzi do rachunku
Plany płatne nie zawierają kredytów na AI. Trzeba je dokupić, od 5 dolarów za tysiąc, albo podłączyć własną subskrypcję modelu. Do tego dochodzą opłaty za konta deweloperskie Apple i Google oraz koszty backendu, na przykład Supabase, gdy aplikacja zacznie mieć użytkowników. Abonament Draftbit to zwykle najmniejsza pozycja. Największym kosztem pozostaje czas osoby, która prowadzi agenta, sprawdza wynik i testuje aplikację.
FAQ
FAQ - Najczęściej zadawane pytania o Draftbit
Tak, osoba bez doświadczenia w programowaniu może w Draftbit zbudować działający prototyp, opisując aplikację agentowi AI i poprawiając ekrany w edytorze wizualnym. Agent tworzy listę zadań, generuje ekrany i logikę, a podgląd w przeglądarce pokazuje efekt na bieżąco. Bez programisty trudniej jednak przejść przez etapy, które decydują o jakości: przegląd kodu pod kątem bezpieczeństwa, testy na różnych urządzeniach, konfigurację powiadomień i publikację w sklepach. Przykładowo właściciel kawiarni sam zbuduje aplikację z menu i programem lojalnościowym do testów z klientami, ale przed publikacją przyda się ktoś, kto sprawdzi kod i przechowywanie danych. Zakres samodzielnej pracy zależy od złożoności aplikacji i od tego, czy przetwarza ona dane osobowe lub płatności.
Sam Draftbit kosztuje od 0 do 24 dolarów miesięcznie, ale pełny koszt aplikacji to orientacyjnie od kilkuset złotych za prototyp do kilkudziesięciu tysięcy złotych za wersję gotową do publikacji. Do abonamentu dochodzą kredyty na AI albo własna subskrypcja modelu, opłaty za konta deweloperskie Apple i Google oraz koszty backendu, na przykład Supabase. Największą pozycją jest zwykle czas ludzi: prowadzenie agenta, testy, poprawki i ewentualny przegląd kodu przez programistę. Przykładowo prosty prototyp do pokazania inwestorom zmieści się w kosztach narzędzia i kilku dni pracy, a aplikacja z płatnościami i kontami użytkowników będzie wymagała pracy specjalistów. Kwota zależy od liczby ekranów, integracji, wymagań bezpieczeństwa i tego, ile poprawek wymaga kod wygenerowany przez AI.
Pierwszy działający prototyp może powstać w ciągu kilku dni, a aplikacja gotowa do publikacji w sklepach zwykle w 2-8 tygodni. Agent buduje szkielet aplikacji szybko, więcej czasu zajmuje dopracowanie logiki, połączenie z backendem, testy na prawdziwych urządzeniach i przygotowanie materiałów do App Store i Google Play. Do tego dochodzi weryfikacja w sklepach, na którą Draftbit nie ma wpływu. Przykładowo aplikacja z katalogiem produktów i formularzem kontaktowym będzie gotowa szybciej niż aplikacja z kontami użytkowników, płatnościami i powiadomieniami push. Czas zależy od liczby funkcji, jakości opisu przekazanego agentowi, dostępności danych i tego, ile rund testów z użytkownikami chcesz przeprowadzić.
Tak, aplikacje mobilne z Draftbit są aplikacjami Expo w React Native, więc mają dostęp do funkcji telefonu przez biblioteki Expo i React Native. Aparat, lokalizacja, pliki, bezpieczne przechowywanie danych czy powiadomienia push dodaje się jako pakiety albo prosząc agenta o konkretną funkcję. Pakiety z kodem natywnym wymagają nowej wersji podglądowej, zanim zadziałają w symulatorze lub na telefonie. Przykładowo aplikacja dla serwisantów może robić zdjęcia usterek i zapisywać lokalizację zlecenia. Powiadomienia push wymagają dodatkowo konta Expo, certyfikatów Apple albo projektu Firebase i jednorazowej konfiguracji, więc ich uruchomienie zależy od dostępu do kont deweloperskich firmy.
Tak, aplikację można wyeksportować jako standardowy projekt Expo w React Native i dalej rozwijać poza Draftbit. Eksport i edycja kodu są dostępne od planu Standard, a bezpośrednie wysyłanie do GitHuba od planu Pro. Programista dostaje zwykły kod w TypeScript lub JavaScript, który otworzy w swoim edytorze i zbuduje znanymi narzędziami. Przykładowo startup może zbudować MVP w Draftbit, a po pozyskaniu finansowania przekazać repozytorium zespołowi, który przejmie dalszy rozwój. Zakres pracy po przejęciu zależy od jakości wygenerowanego kodu, liczby obejść dodanych w trakcie budowy i tego, czy ktoś na bieżąco pilnował porządku w projekcie.
Tak, oprócz aplikacji mobilnych Draftbit tworzy aplikacje webowe i strony internetowe, a aplikację mobilną można też opublikować w przeglądarce jako PWA. Aplikacje webowe weszły w wersji testowej w kwietniu 2026 roku, a w lipcu zostały udostępnione wszystkim użytkownikom razem z obsługą stron. Pełne możliwości edytora dostają projekty oparte na Vite i Astro, a projekty w Next.js działają z ograniczoną funkcjonalnością. Przykładowo firma może zbudować w jednym miejscu aplikację dla klientów na telefon i panel webowy dla pracowników. Wybór zależy od tego, czy aplikacja potrzebuje funkcji telefonu, czy wystarczy jej przeglądarka, i od tego, w jakiej technologii zespół chce ją później rozwijać.
Tak, od września 2026 roku Draftbit importuje istniejące aplikacje JavaScript i TypeScript z repozytorium GitHub albo z pliku zip, a od października potrafi połączyć się z istniejącym repozytorium na stałe. Pełny zestaw funkcji dostają aplikacje mobilne Expo oraz aplikacje webowe w Vite i Astro. Nie da się natomiast zaimportować aplikacji natywnych w Swift lub Kotlinie ani projektów we Flutterze. Przykładowo firma z aplikacją w Expo może dać zespołowi marketingu dostęp do edytora wizualnego, a programistom zostawić kod w tym samym repozytorium. Powodzenie importu zależy od technologii aplikacji, liczby niestandardowych bibliotek natywnych i porządku w konfiguracji projektu.
Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza w świat programowania, oferując nowe sposoby pracy z kodem. Jednym z najbardziej obiecujących narzędzi w tym obszarze jest OpenAI Codex CLI - interfejs wiersza poleceń, który pozwala tworzyć, analizować i modyfikować kod przy pomocy języka naturalnego.
Tworzenie aplikacji mobilnych jeszcze do niedawna kojarzyło się z koniecznością znajomości języków programowania i długimi miesiącami pracy. Dziś, dzięki platformom typu no-code, takim jak Adalo, nawet osoby bez technicznego doświadczenia mogą samodzielnie zrealizować swój pomysł na aplikację. Proces ten jest szybki, intuicyjny i nie wymaga dużych nakładów finansowych.
Bubble to przełomowy narzędzie tworzenia aplikacji bez tradycyjnego kodowania. Ten technologiczny fenomen zdobywa rynek dzięki swojej niezawodności, elastyczności i łatwości obsługi. Ten artykuł pozwoli Ci zgłębić istotę i kluczowe cechy tej platformy. Odkryj z nami, jak Bubble może zmienić sposób tworzenia aplikacji.
FlutterFlow, nowe narzędzie do tworzenia aplikacji na systemy iOS i Android, zrewolucjonizowało sposób tworzenia aplikacji mobilnych. Ten system zapewnia szybki i efektywny proces tworzenia aplikacji, które są zarówno atrakcyjne, jak i funkcjonalne. Jego wykorzystanie może zmienić sposób, w jaki myślimy o programowaniu.
Tworzenie aplikacji mobilnej to jeden z najczęstszych kroków firm i startupów. Jednak już na etapie planowania pojawia się kluczowe pytanie: ile to właściwie kosztuje? Odpowiedź nie jest prosta, bo cena zależy od wielu czynników – od rodzaju aplikacji, przez technologię, aż po zespół, który ją tworzy. W tym artykule przyjrzymy się szczegółowo wszystkim elementom, które wpływają na budżet projektu mobilnego.
MVP, czyli Minimum Viable Product, to pojęcie, które staje się coraz bardziej popularne w branży IT. Oznacza ono najprostszą i najbardziej podstawową wersję produktu, która jest gotowa do udostępnienia na rynku. MVP jest szczególnie ważne, ponieważ pozwala na szybkie i efektywne sprawdzenie pomysłu i uzyskanie feedbacku od potencjalnych klientów.